Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2018

Jagódko, czekamy!

Obraz
Jutro mija termin wyliczony z miesiączki, czyli jutro kończę 40. tydzień ciąży.

Dziś byłam na wizycie, bo do jutra zwolnienie, poza tym chciałam pogadać z lekarzem co i jak, jak nic się nie ruszy (bo nie zapowiada się jakby miało).

Na USG młoda ma nieco ponad 4 kg. Dużo wód, główka wysoko, bo widać było jak sobie mała nią kręciła :) Badanie na fotelu pokazało, że szyjka długa i zamknięta, rozwarcia tym samym ani na milimetr. Jednak zapytałam lekarza wprost, czy jego zdaniem dam radę urodzić córkę siłami natury, bo wcześniej mi zależało, a teraz już się nie upieram. Lekarz ocenił, że mimo, że jestem wysoka, mam wąsko zbudowaną miednicę i jest tam ciasno, co czuje badając mnie i jego zdaniem mogę próbować rodzić SN, jednak on sądzi, że poród pewnie i tak skończyłby się cesarskim cięciem bo mała ma dużą główkę.

Tym sposobem podjęliśmy decyzję, że jutro wieczorem stawiam się na oddział, a w czwartek rano nasza córeczka będzie już z nami :)

Pomimo, że uważam, że nie ma dla dziecka nic lep…