Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2017

Nowe wieści i nowe rozkminy

Jestem po kolejnej wizycie, tym razem u naprotechnolog. Mniej więcej co miesiąc chce mnie widzieć, ale ja myślę, że po kolejnej wizycie zrezygnuję z wizyt u niej.
Jestem trochę rozbita, bo ginekolog powiedział mi, że on obstaje tylko przy acardzie, duphastonie, preparacie witaminowymi kwasie foliowym, natomiast napro upiera się jeszcze przy Neoparinie, dodatkowo Luteina, Encorton, metylowy foliowy. Z ostatniego, ciążowego badania wyszło mi podwyższone TSH- 3.5- niby w normie, gin mówi, żeby poczekać, a napro mówi że trzeba koniecznie Euthyrox, żeby nie było żadnych wad rozwojowych u dziecka..

Sama już nie wiem.. Zrezygnowałam od samego początku, jeszcze przed konsultacją z ginem, z jednego leku, bo w ulotce było napisane, żeby bezwzględnie nie używać w ciąży, chyba, że pilny przypadek. Po rozmowie z ginem zrezygnowałam z Luteiny. Encortonu brałam mniejszą dawkę, ale chyba też przestanę brać. Ona przepisała mi wsyztskie witaminy oddzielnie- witaminę B12, B6, C, D, ale ja kupiłam sobie …

Odczarowany listopad

Na początku jestem Wam winna przeprosiny za tak długie milczenie. Poprzedni post był szczery- naprawdę miałam niemoc, minął niecały miesiąc od powrotu do pracy, nawał obowiązków i do tego remont przynoszący kolejne finansowe niespodzianki cały czas w toku.. Głowa pełna myśli, emocje buzowały więc odbijało się to oczywiście na moim mężu. Średnio się dogadywaliśmy.
Był to też czas kiedy na około 1.5 tyg odstawiłam wszystkie leki. Nie wiedziałam co dalej z tym zrobić, ale na 25 września miałam kolejną wizytę u mojej lekarki więc pojechałam, choć raczej pozbawiona wszelkich nadziei. Kończyłam kolejny cykl. Pani doktor od kolejnego zmieniła mi całkowicie niemal mój zestaw, twierdząc, że to jej "zestaw hit", który działa na wszystkie i ma po nim pełno ciąż.  Ja sobie pomyślałam: "Tak, tak, ostatnio tez mi mówiła że teraz to już na pewno się uda, bla bla bla...". No ale należę do osób, które jak raz powiedzą A, to później się nie wycofują. Pojechałam do niej pod koniec ma…