Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2017

Jaki był 2017? Dziewczyna czy chłopiec?

Jutro kończy się rok. Zwykle nie robię podsumowań, planów na kolejny. Może miniony rok nie był jakiś wybitny, w zasadzie to ewidentnie dał nam w kość. Ostatecznie jednak przyniósł dobre wieści i nareszcie poczucie, że wygrywamy walkę, która momentami wydawała się być już przegrana.

Dlaczego dał nam w dupę?
Bo zaczął się wiadomością, że jedyne co nam może pomóc to in vitro, bo teoretycznie wszystkie pozostałe drogi medyczne zostały wyczerpane.
Bo musieliśmy podjąć decyzje, czy iść drogą naprotechnologii- nie było to łatwe, bo po drodze pojawiało się milion pińcset jakichś dziwnych metod, na które nas ktoś namawiał- żadna nie podziałała.
Bo okazało się, że to tanie też nie było.
Bo dało nadzieję, która z każdym miesiącem się oddalała.
Bo dookoła rodziło się dużo dzieci.
Bo nikt już nie zadawał pytań, kiedy my. Wszyscy sobie chyba zdali sprawę, że my chyba nigdy.
Bo zdecydowaliśmy się na remont starej chaty, który sprawił, że o mały włos nie powiedzieliśmy sobie "na razie".
Bo …

4 miesiąc

Wczoraj byłam na badaniach prenatalnych, wcześniej wykonałam test Papp-a. Ostatnie 3 dni źle w nocy spałam. Teraz myślę, że mimo iż starałam się nie denerwować, to podświadomie miałam w sobie niepokój przed tymi badaniami.

Przy okazji muszę Wam powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona z wyboru lekarza. Jest bardzo kulturalnym, stonowanym człowiekiem, mówi dość cicho (mam chyba jakieś zboczenie, bo ja naprawde lubię jak ludzie mówią cicho- chyba przez to, że w pracy najczęściej dzieciaki krzyczą jak mówią) i mogę nawet powiedzieć, że jest szarmancki. To oczywiście nie mówi nic o tym jakim jest lekarzem, ale dla mnie kultura osobista jest również bardzo ważna. Swoją postawą sprawia, że ja również jestem spokojna i zrelaksowana. Poza tym, że jego gabinet jest urządzony bardzo gustownie ma jeden z najnowocześniejszych sprzętów na rynku medycznym, ciągle doposaża gabinet i jest jedynym lekarzem w mojej miejscowości i okolicy, który wykonuje badania prenatalne. Naprzeciw nowoczesnego fotela …

Naprotechnologia- tak czy nie?

Do naprotechnologa trafiliśmy zupełnie przypadkiem, opisywałam tę historię tu. Podejrzewam, że pewnie gdyby nie ta znajoma, sami byśmy się nie zdecydowali na tę drogę. To był czas "dobrej" zmiany, właśnie skończył się program rządowy, do którego oczywiście nie zdążyliśmy się zakwalifikowac, nawet "głupie" inseminacje, które do tej pory mieliśmy na NFZ za darmo, stały się płatne chyba 500 zł.. A rząd wtedy trąbił, że naprotechnologia taka cudowna, ale w ogóle to najlpiej się pomodlić i pójść na pielgrzymkę do Częstochowy. Matko, jak sobie to przypomnę, to taka frustracja się we mnie wtedy zbierała i nadal się wzbiera..

W każdym razie zamknęły się dla nas drogi, na Polnej mieliśmy już wszystkie (w ich mniemaniu) badania i mówiły one, że jesteśmy zdrowi i nasza ostatnia deska ratunku to in vitro. In vitro, na które nie chcieliśmy się zdecydować, a dlaczego- pisałam tutaj.

To był mniej więcej styczeń i zostaliśmy sami. Nie wiedzieliśmy co dalej. Po miesiącu odezwała si…

3 miesiąc

Dziś miałam kolejne badanie u ginekologa. Szczerze mówiąc szłam na nie z duszą na ramieniu. Niech się już ten pierwszy trymestr kończy, może trochę odetchnę. Mimo, że czuję się dobrze, nie mam żadnych sygnałów, że coś może być nie tak drżę przed każdym badaniem z troską czy wszystko będzie ok. Straszna jest niepłodność... Nie dość, że najpierw odziera nas z nadziei, to później czai się jeszcze gdzieś za plecami i z tyłu głowy siedzi jako myśl, że to zbyt piękne żeby było prawdziwe.

Na szczęście ciąża nie daje mi się mocno we znaki. Poza zwiększoną przepustowością pęcherza i sennością nie mam innych objawów. No dobra, może jeszcze bolące piersi, ale raczej bez dramatu- zresztą ja nie mam czym szastać to i ból adekwatny ;)
Czasami ten brak mdłości mnie niepokoi... Wydawało mi się, że to taki pewniak wśród objawów ciąży, który ma każda kobieta, której ciąża rozwija się prawidłowo. Na szczęście uspokoiły mnie moje koleżanki, które okazało się w większości tak jak ja nie miały tych objawów…