Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2017

Kolejna wizyta u napro

Wczorajsza wizyta u lekarza nie wniosła niczego nowego, poza jakimiś nowymi lekami. W tym cyklu brałam Clostilbegyt i nie wiem co się zadziało, ale wczoraj moje endometrium pokazało 4mm w 7 dniu cyklu. Nigdy jeszcze nie było tak cienkie mam wrażenie.. Podłamała mnie ta wiadomość.
Choć muszę przyznać, że pomimo zaufania jakim darzę lekarkę mam jedno zastrzeżenie. Wydaje mi się, że niezbyt dokładnie robi USG i nie jest w tym super wyspecjalizowana. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie, a trochę już tych USG miałam robionych. U niej w gabinecie zdecydowanie jest to najmniej komfortowe badanie.
No ale wracając do tematu- ustaliła mi nowy zestaw leków na kolejny cykl.
Choć szczerze mówiąc mam już dosyć łykania ciągle tych tabletek..
Nie wiem jak długo jeszcze będę do niej jeździć. Zobaczymy do końca wakacji jak się sprawy będą miały, wtedy minie mniej więcej pół roku leczenia i pewnie wówczas podejmiemy dalsze decyzje.

Zawrotne tempo

Mam wrażenie, że czas ostatnio przyspieszył o jakieś 200 km/h a my jedziemy w nim bez trzymanki.
Ostatnio dużo się dzieje i prawie wszystko na wariackich papierach.
Są to dobre zmiany, ale w ciągu ostatnich dwóch tygodni za dużo się dzieje.

Zacznę może od tego, że dostaliśmy informację, że mieszkanie, w które wynajmowaliśmy zostanie w niedługim czasie sprzedane, w związku z tym- albo je kupujemy, albo się musimy wynieść. Tzn do czasu sprzedaży możemy mieszkać, ale zdecydowaliśmy, że nie będziemy czekać do tego czasu. Bo kupić go nie chcieliśmy.

Ja dostałam, jeszcze za życia babci, kamienicę. Dostałam ją z moją mamą i siostrą, no ale to akurat mało ważne. Do tej pory wynajmowaliśmy tam wszystkie mieszkania, ale kiedy dowiedzieliśmy się o konieczności wyprowadzki, to zdecydowaliśmy, że koniec na razie tego tułania i idziemy tam. Mam już dość wyprowadzek, w ciągu ostatnich 4 lat trzy razy się przeprowadzaliśmy.. Mam nadzieję, że ta przeprowadzka będzie... przedostatnia :) Taki mam plan.