Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2018

Co nowego u nas?

Ależ to lato nas w tym roku rozpieszcza! Ciepełko (momentami może z lekką przesadą), słońce.. Czegóż można więcej chcieć? Niczego. Wobec tego mam nadzieję, że wybaczycie mi tę krótką nieobecność, ale teraz już do Was wracam. Pewnie część z Was pomyślało, że nie odzywam się, bo Jagoda jest tak mocno absorbująca, ale prawda jest taka, że całymi dniami spacerowałyśmy, a wieczorem nie miałam już weny na napisanie czegoś. Choć pomysłów na posty mam wiele, mam nadzieję, że teraz uda mi się to nadrobić.

Co u nas? U nas wreszcie się unormowało :) Dotarłyśmy się z córeczką, wypracowałyśmy sobie rytm dnia, a i Jagoda rozwinęła się i już jest zupełnie innym dzieckiem niż na początku.
Za nami już pierwsze świadome uśmiechy. Jakie to cudowne uczucie, kiedy dziecko budzi się i gdy Cię widzi wita uśmiechem :) Jagódka zaczęła również gurzyć, więc teraz w domu rozbrzmiewa "gadanie" naszej córeczki. Matko, jakie to piękne uczucie, kiedy idę o domu a z sypialni słychać "rozmowy" taty…

Czasami człowiek musi, inaczej się udusi.

Natura stworzyła ten świat tak, że to kobieta przez 40 tygodni nosi dziecko pod sercem, a później w mniejszych lub większych bólach wydaje je na świat. Fakt, że spędza z nim później czas w szpitalu najczęściej sama większość czasu (choć są już takie możliwości, zwykle w prywatnych klinikach, lub po wykupieniu prywatnej sali, że ojciec może być 24h na dobę z rodziną) i przyjęte normy społeczne sprawiają, że to ona jest głównie odpowiedzialna za opiekę nad nim. I owszem, ojcowie zwykle się starają, uczestniczą w opiece i pielęgnacji malucha, ale gdy dzieje się coś- np dziecko płacze, to wszystkie oczy skierowane są na mamę, która ma zagasić pożar sytuacji. I tak- to wynika tez z tego, że to matka spędza z dzieckiem najwięcej czasu, wobec tego pewnie najlepiej zna jego potrzeby. Dodatkowo jeśli kobieta karmi piersią, to w jest w zasadzie nierozłączna z dzieckiem, przynajmniej na początku.

Miłość do dziecka jest bezwarunkowa. Kiełkuje w nas już od momentu, kiedy dowiadujemy się, że jesteś…

Coraz lepiej

Minął miesiąc odkąd Jagódka jest z nami, a mam wrażenia, ze to lata świetlne :) To był bardzo zwariowany miesiąc. Poród, to co się działo ze mną po porodzie, nauka nowych obowiązków, poznawanie potrzeb małego człowieczka i wyzbycie się egoistycznego myślenia tylko o sobie... To dużo. Dużo jak na miesiąc.

Ale z drugiej strony nam wystarczyło, żeby poznać nasza córkę na tyle, że jesteśmy w stanie rozszyfrować o co chodzi. Wiadomo że to jest malutkie dziecko i zmiany czasem zachodzą w tempie błyskawicznym. Jednak na spokojnie, bez paniki można drogą eliminacji wywnioskować, skąd pochodzi płacz.

Niestety wiemy, że płacz, w zasadzie punktualnie o 19, oznacza, że przyszła kolka. Nie uchroniliśmy się od niej. Ale z drugiej strony jeśli podejdzie się do tego na chłodno, to jest to do przeżycia. Oczywiście nie jest łatwo oglądać swoje dziecko wijące się z bólu, wrzeszczące wniebogłosy.. Ale to po prostu trzeba przeżyć. Choć sięgamy wszystkich sposobów, żeby spróbować chociaż trochę jej ulżyć. …