Szybki update

Odnoszę wrażenie, że coraz mniej Was tu zagląda, a już na pewno komentuje :( Wiem, ze to wina tego, że zaniedbałam ostatnio bloga i już tyle razy się zabierałąm za wpis, ale ostatcznie brakowało czasu albo weny.

Co u nas? U nas właśnie Jagoda kończy 9 miesiąc. Szok i niedowierzanie jak ten czas zaczął teraz pędzić. Pamiętam jak dłużyły mi się pierwsze 2-3 miesiące. Baby bles, kolki, brak interakcji i każdy dzień jak dzień świstaka- mleko, pieluchy, karmienie, spanie i tak w kółko. A teraz? Teraz czas leci jak szalony, a Jagoda z każdym dniem przynosi nam coraz więcej radości.

Na szczęście trafił nam się pogodny egzemplarz. Ja staram się jej poświęcać jak najwięcej uwagi, choć postawiłam sobie za cel, aby dawać jej swobodę w poznawaniu świata. Kolejny wpis szykuję o typach rodzicielstwa, więc zobaczycie, czy któryś z nich do Was pasuje. Ale napiszę Wam tylko, że jest jeden typ- rodzic helikopter, którego za nic w świecie nie chciałabym uskuteczniać. Także Jagoda swobodnie poznaje świat, daję jej możliwość popełniać błędy- oczywiście na takim poziomie, żeby zachować jej bezpieczeństwo. Tak więc jeśli się przewróci to nie robię z tego afery, pozwalam jej dotknąć niemal wszystkiego z pewnymi granicami. I tak jak niektórzy mnie straszyli, że jak zacznie raczkować to nam się zacznie i wszytsko będzie musiało powędrować w górę, tak muszę wam powiedzieć, że na razie nam się udaje zachować wszystko na miejscu. Owszem, zainteresowanie jest, ale wystarczy zrobić "oj, oj" i Jagoda zmienia obiekt zainteresowania. także regał z książkami omija (jedna pólka należy do jej książeczek i tak sobie teraz najczęściej siada i ogląda- jakby zrozumiała, że to może, a tamte lepiej zostawić w spokoju), miskę z psią karmą omija i kwiatów raczej też nie rusza. Oby tak zostało.

Jak już wspomniałam- Jagoda raczkuje i to raczkuje już dobry miesiąc. Nie mogę się napatrzeć na tę dupcię pieluszkową bujającą się tak zabawnie i te rączki które robią klap klap. 

Zębów na razie brak! Jestem w szoku, no ale kiedyś chyba wyjdą, no nie :)?

Jagoda potrafi pokazać "oj, oj", "pa,pa", jaka jest duża, jakie ma kłopoty (dwie rączki na buzię) i bije brawo.

Z wyrazów jakie powtarza, to głównie jest tata, baba i papa. No i jeszcze bu. Niestety, mama usłyszałam dopiero raz i to zupełnie przypadkowo i więcej nie udało się powtórzyć. 

Co tu jeszcze wam napisać..? Wiosna idzie i szalenie się z tego cieszę. Uwielbiam wiosnę i kiedyś Wam już tu pisałam, że wiosna to dla mnie taki piątek wśród pór roku :) Kiedy przychodzi to cieszysz się, mimo, że nieśmiało wkracza dopiero w nasze progi, ale w perspektywie jest lato (sobota) no i niedziela (jesień). Bo później to już ten znienawidzony przez wszytskich poniedziałek- czyli zima :)
Ale od piątku do poniedziałku długa droga a u nas piątek dopiero się zaczyna :) Najbardziej nie mogę doczekać się maja- to mój ulubiony miesiąc w roku- wszystko tak pięknie się zieleni, pachnie, kwiaty kwitną, pierwsze burze.. ach :) rozmarzyłam się :)

Trzymajcie się moi drodzy :) dajcie znaka, że tu jesteście, plis ;)

Komentarze

  1. Zaglądamy! Jak najbardziej, czekam na kolejne wpisy😊Póki co mam czas i chęci tylko czytać, co u Was. Ale przyjdzie dzień, kiedy i ja coś napiszę, na pewno przyjdzie, prawda?😉

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście, że tak:) często tu zaglądam :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Misscarp oczywiście, że tu zaglądamy 😊😊😊
    Faktycznie czas zleciał tak szybko, to już naprawdę 9. miesiąc Jagody? Cudnie, ale też przerażająco szybko to minęło 😉 Ja też mam zamiar pozwalać dziecku na swobodę i oby mi się ro udało 😉 Już nie mogę doczekać się postu o typach rodzicielstwa, ciekawe w którym odnajdę siebie... 🤔

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Będzie mi miło, gdy zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.